Minikonkurs lipcowy

W kurzu chowamy ślady istnienia

Każdy miesiąc to dobry czas, aby pomyśleć o kurzu, a lipiec jest zdecydowanie do tego najlepszy. Dlaczego? Można wtedy wziąć udział w minikonkursie.

Zadanie - doświadcz kurzu i opisz wrażenia.

Termin - do końca lipca.

W puli nagród:

Dominik Bielicki: Pawilony

Tamara Bołdak-Janowska: Bycie i Lu

almanach: Inne ziemie

Leszek Budrewicz: Złodziej cukierków

Pustym piątek, 05 lipiec 2019 - 11:25 pm | | Domyślne
Użyte znaczniki: , , , ,

dziewięć komentarze(-y)

MM

Nadchodzą barbarzyńcy
(do wiersza Konstandinosa Kawafisa, Czekając na barbarzyńców)

Spójrzcie, mieszkańcy imperium, na którym osiadł kurz apatii i dekadencji,
oto jesteśmy, szliśmy do was, karczując zasadzone przez was winnice sztuki
i obyczajów, brukując przed sobą drogę grubo ciosanym granitem czynów dokonanych.

Nie będziemy czytać waszych praw, nasze prawo – prawo silniejszego –
obowiązuje od zawsze, wpisane w ludzką naturę, cała różnica między nami,
że my nie kluczymy w niuansach, nie wahamy się, a wypełniamy jego literę brutalnie i prosto.

Wasz cesarz dobrze zrobił, schodząc z podwyższenia tronu – nasz naczelnik zasiądzie
na wysokim krześle, lubi on bowiem nad wyraz spoglądać na ludzi z góry, powiada
że z tej perspektywy dostrzec można porządek ukryty w pozornym chaosie mrowiska.

Słusznie uczynili konsulowie, przynosząc drogocenne szaty, klejnoty i złoto – tych rzeczy
oprócz jadła i uciech cielesnych pożądamy najbardziej. Chciwość pozwala zwyciężyć,
niech porzucą zatem uczone księgi wasi filozofowie i uczą się mądrości od niepiśmiennych.

Retorzy, pisarze i poeci niech nie odchodzą, będą nam potrzebni, by sławili i spisali
nasze czyny, a właściwie taką ich wersję, która nam się spodoba, bez tego nasze zwycięstwo
nie byłoby zupełne. Bo przecież władzy nie zamierzamy już nigdy wypuścić ze swoich rąk.

Czemu się dziwicie – zebrani na rynku – że nie widzicie skór, rogów i dzikich hord?
Byliśmy między wami, niezauważeni, od zawsze. Teraz podyktujemy wam, jak macie
żyć dalej. Czyż – dla niewiedzących, co począć z wolnością – nie jest to jakieś rozwiązanie.

MM, - 08-07-’19 16:27
XadaX

w słońcu kurz jest absolutem

a absynt narodowym trunkiem.
więc lepiej przyuważ z kim fruwasz ślicznoto,
bo w tytę dostaniesz i rozsypiesz się po półkach.

a Słońce? Słońce ma nas centralnie,
choć dla nas jest centrum.

XadaX

XadaX, (Adres URL) - 08-07-’19 17:56
Marek

sprzątanie

mycie ścieranie trzepanie
sprzatała całe życie
a został po niej kurz

Marek , - 09-07-’19 23:00
mkk

kreska za kreską

ściągana w chaotycznej pogoni
obrazów konserwowanych po katach
bez słońca wiatru i deszczu
płaczących dłoni

za Feniksem

po nieprzespanej żadnej ze śmierci
zaprzeczam każdym spojrzeniem
słuszności ciągłych ucieczek
rozrzedzony chemią

by krzepnąć nie odparować

mkk, - 14-07-’19 01:34
Twój czas przyjdzie

Twój czas przyjdzie

Twój czas przyjdzie
Juz słyszę jak nadchodzi
Juz myśli szeleszczą
W napięciu powodzi

Twój czas wróci
Juz odkurzam wspomnienia
Juz pieszczę fotografie
Choć jeszcze cię nie ma

Twój czas przyjdzie
Juz słyszę jak nadchodzi
Tylko jeszcze po drodze
Musi miłość odrodzić

Twój czas przyjdzie , - 15-07-’19 03:54
Wojciech

Zaniedbywanie sprzątania

Kurz jest wszędzie,
przypomina mi o moich troskach –
zwłaszcza ten na biurku mi mówi,
że rzadko mam gości,
a ja tęsknię za nimi.

Muszę zrobić porządek w moim życiu.
Mam już lata zaległości.
Ciężko teraz to nadrobić,
choć mam więcej narzędzi,
tylko nie ze wszystkich
umiem jeszcze korzystać.

Czas już się uporać
z kurzem przeszłości
i wygrzebać z tej grubej warstwy
uśpioną odwagę.

Wojciech, - 24-07-’19 22:23
biały dzień

oddech nad kartką
zamienia kurz jej sensów
w mgłę nieistnienia

biały dzień, - 25-07-’19 23:59
koma

Czas na Bałkany

Fale górskich pasm bałkańskich krajobrazów nęcą, by
zanurzyć w nich stopy podczas wakacyjnej wędrówki.

Godzinami nie zamykam oczu –
sześć państw, pięć narodowości,
cztery języki, trzy religie, dwa alfabety,
jedna – nienawiść do sąsiada.

To było w oblężonym Sarajewie.
On był Serbem, ona muzułmanką.
Kochał ją, więził, zabił, by ochronić.
Drętwieją mi usta, gdy krzyczę

razem z nim. Z poszarzałą twarzą,
na kolanach w przydrożnym kurzu,
naprzeciw krwawych gór kończących
świat w matowym Adriatyku.

koma, - 28-07-’19 19:01
Robert

“Kurz. Lesson One and Two”

Jestem.
Jesteś.
Jest.

Jesteśmy.
Jesteście.
They are.

Robert, - 30-07-’19 09:42
(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.