Biała Lokomotywa

Wrażenia i przeżycia spisane pod wpływem chęci zabezpieczenia ich przed wywietrzeniem z przewrotnej pamięci

Plecak, śpiwór i notatnik w komplecie z ołówkiem - dokładnie jak rok temu. I ciut niepożądanego lenistwa charakteryzującego początek każdego wyjazdu. Ale ono minie, jak zawsze.

Cieszyłam się na długą jazdę pociągiem, podczas której można porozmawiać, potworzyć albo po prostu pospać oraz na spacery do Łazieńca i z powrotem, kiedy to wymienia się doświadczenia i przemyślenia minionego dnia. A było co przeżywać.

Duże wrażenie wywarł na mnie występ Jana Kondraka. Sposób, w jaki śpiewał piosenki Stachury był genialny,magnetyzował jego mocny głos i emocje, które przez niego przemawiały. Podobały mi się też niektóre wiersze Piotra Macierzyńskiego, były pisane prostym językiem, trafiały w sedno i kończyły się błyskotliwą puentą.

Przed domem Stachury panował sielski, lekko nostalgiczny nastrój, który budowały czytane wiersze, piosenki, szumiący wiatr i słońce roztaczające zza chmur swoje ciepłe blaski. Smak gruszek prosto z drzewa i bliskość torów kolejowych wywoływały miłe skojarzenia.

Jestem zadowolona, że Hurtownia także miała swoje "pięć minut" na scenie; po raz kolejny mogłam pokonać lekki stres towarzyszący mi w takich sytuacjach i, oczywiście, przeczytać swoje wiersze, inaczej niż zwykle, bo okraszone swego rodzaju urealistycznieniem wyrażającym się w scenografii: lustrach, herbacie, zalewanej powoli kawie. Całkiem dobrze wspominam też slam poetycki. Muszę także dodać, że przypadła mi do gustu oprawa graficzna całego wydarzenia.

Finał spotkań zwieńczył niesamowity występ Antka, pod wrażeniem którego wszyscy pozostali na długo, a potem ognisko z jeszcze większą dawką piosenek, melodyjnych dźwięków gitary i doskonale wpisujące się w klimat... kazoo.

Jednak nie był to definitywny koniec - przyszedł też czas na czytanie na głos fragmentów Stachury oraz "Lalki" w domowym zaciszu naszych gospodarzy, które to wspomnienie wywołuje uśmiech na mojej twarzy.

Tegoroczna Biała Lokomotywa była dla mnie niezwykle bogatym doświadczeniem obfitującym w wewnętrzne wzruszenia, tak bardzo potrzebne jako odmiana od codziennego życia oraz inspiracja, nie tylko poetycka, ale też będąca motorem do innych działań, takich jak czytanie książek ze wzmożonym zainteresowaniem. Zauważyłam, że pod wpływem mnóstwa usłyszanych wierszy zmieniło się moje nastawienie do czytania poezji. Wcześniej lubiłam tylko i wyłącznie pisać wiersze, teraz starałam się z większą uwagą słuchać utworów innych, zastanowić się nad nimi dłużej, zrozumieć więcej, niż rozumiałam do tej pory, wniknąć głębiej w sens słów. Myślę, że ta podróż wiele mi dała i że za rok będę chciała tam wrócić.

Martka czwartek, 10 wrzesień 2015 - 5:25 pm | | Domyślne
Użyte znaczniki: , , , ,

Brak komentarzy

(pole opcjonalne)
(pole opcjonalne)
(Ochrona antyspamowa)
Zapamiętać informacje o tobie?
Uwaga: Wszystkie znaczniki HTML poza <b> i <i> zostaną usunięte z twojego komentarza. Możesz dodawać linki wpisując po prostu adres URL lub e-mail.